Wpisy oznaczone tagiem człowiek

Mar
20

Mąż stanu Kim jest tak zwany mąż stanu? Przyznam szczerze, że mnie osobiście nieco śmieszy te wyrażenie, no ale cóż – widocznie wymyśliły je głowy dużo mądrzejsze od mojej. Mówiąc o kimś, że jest mężem stanu, mamy na myśli polityka – zazwyczaj chodzi tutaj o prezydenta kraju, szefa rządu albo jakiegoś ministra. Ja jednak pod tym pojęciem rozumiem trochę coś innego, aż tak strasznie bym nie uogólniała, ponieważ – według mnie – nie każdy polityk jest mężem stanu. Powiem więcej, takich prawdziwych mężów stanu to można na placu jednej ręki policzyć. Poza tym znakomita ich większość już niestety nie żyje. Owszem, mąż stanu to polityk, ale polityk taki, którego nadrzędnym celem jest prowadzenie działalności na rzecz kraju, z którego pochodzi. To takie postępowanie z jego strony, aby ojczyzna i rodacy nie musieli się za niego wstydzić – a wręcz przeciwnie, żeby go szczerze szanowali i podziwiali. To człowiek bardzo zaangażowany w sprawy własnego kraju, reprezentuje go zawsze na zewnątrz godnie. To autorytet.

Mar
02

Człowiek słowny Czasami zdarza nam się o kimś powiedzieć, że jest słownym człowiekiem. Niestety, ja na przykład z własnego doświadczenia wiem, że takich naprawdę słownych ludzi jest w gruncie rzeczy raczej mało – ludzie z reguły lubią cos obiecywać, a potem się wymigują od dotrzymywania tych obietnic. Człowiek słowny to taki człowiek, na którym w każdej niemalże sytuacji można polegać. Jak cos obieca, to słowa dotrzyma, a jeżeli natomiast ma świadomość tego, że z jakiś powodów nie będzie w stanie spełnić naszej prośby, to nam otwarcie i szczerze o tym mówi. Dzięki temu nie czujemy się zwodzeni obietnicami, mamy sytuację jasną i klarowną. Człowiek słowny stara się zawsze dotrzymać słowa. Oczywiście, nie zawsze mu się to uda, na przeszkodzie mogą bowiem stanąć różne okoliczności, a wówczas taki człowiek potrafi się zdobyć na przeprosiny. Człowiek słowny nie ma w zwyczaju szastania na lewo i prawo różnymi obietnicami, o których zresztą doskonale wie, że tak naprawdę nie są one nawet marnego funta kłaków warte.

Lut
12

Domokrążca to człowiek, który żywota łatwego i przyjemnego z całą pewnością nie ma. Dlaczego? Bo w zasadzie nikt go nie lubi. Bo nigdzie tak na dobrą sprawę nie jest mile widziany. Na domokrążców mówimy najczęściej akwizytorzy. Są to ludzie, którzy pukają od drzwi do drzwi i usiłują cos nam sprzedać. Czasem są to książki, czasem tandetne podróbki perfum, czasem gacie za jedyne pięć złotych od sztuki, czasem psujący się po dwóch użyciach robot kuchenny, a czasami cudowna poduszka o niezwykłych możliwościach, sprawiająca, że nasze sny od razu staną się wspaniałe, spokojne i bajecznie kolorowe. Akwizytorami są tez ludzie zajmujący się usługami z zakresu ubezpieczeń i różnych funduszy emerytalnych. Na większości urzędów często widzimy kartkę z napisem: „akwizytorom dziękujemy”, często również sami zamykamy im przed nosami drzwi, bo nie mamy ochoty, aby ktoś nam coś wciskał. Zwykle jest to zwykły szajs nie wart pieniędzy, które musielibyśmy w zamian zapłacić. Nie przepadamy za domokrążcami.