Lut
12

Domokrążca to człowiek, który żywota łatwego i przyjemnego z całą pewnością nie ma. Dlaczego? Bo w zasadzie nikt go nie lubi. Bo nigdzie tak na dobrą sprawę nie jest mile widziany. Na domokrążców mówimy najczęściej akwizytorzy. Są to ludzie, którzy pukają od drzwi do drzwi i usiłują cos nam sprzedać. Czasem są to książki, czasem tandetne podróbki perfum, czasem gacie za jedyne pięć złotych od sztuki, czasem psujący się po dwóch użyciach robot kuchenny, a czasami cudowna poduszka o niezwykłych możliwościach, sprawiająca, że nasze sny od razu staną się wspaniałe, spokojne i bajecznie kolorowe. Akwizytorami są tez ludzie zajmujący się usługami z zakresu ubezpieczeń i różnych funduszy emerytalnych. Na większości urzędów często widzimy kartkę z napisem: „akwizytorom dziękujemy”, często również sami zamykamy im przed nosami drzwi, bo nie mamy ochoty, aby ktoś nam coś wciskał. Zwykle jest to zwykły szajs nie wart pieniędzy, które musielibyśmy w zamian zapłacić. Nie przepadamy za domokrążcami.