Wpisy z Luty 2013

Lut
16

Bycie zamyślonym to jeden z normalnych stanów, który spotyka nas z bardzo dużą częstotliwością. Przez otoczenie jesteśmy wówczas odbierani jako osoby melancholijne, smutne i czymś straszliwie zafrapowane. Taki stan dopada nas z reguły z różnych powodów, aczkolwiek najczęściej nie ma jakiejś konkretnej, jasno sprecyzowanej przyczyny. Po prostu, dopada nas i tyle, rozmyślamy wówczas o pewnych ogólnych zagadnieniach i czasem rozpatrujemy je również w kontekście sytuacji, które znamy z własnego doświadczenia. Być zamyślonym to kontemplowanie czegoś. Bywamy zamyśleni zazwyczaj jesienią, ponieważ ta pora roku jakoś sprzyja różnorakim rozważaniom i medytacjom. Do takiego stanu skłaniają nas nierzadko pewne wydarzenia z naszego życia, od których ciężko nam odpędzić się myślami. Być zamyślonym nie zawsze oznacza jednakże mieć jakiegoś straszny dołek psychiczny czy być mocno przygnębionym i zmęczonym wszystkim, chociaż tak właśnie wygląda to na zewnątrz, a my nie mamy na to zbytnio większego wpływu.

Lut
15

Słów szkoda „Ech, słów mi zupełnie szkoda!” – wszyscy bardzo dobrze znamy takie zdanie, być może dlatego, że pada z naszych ust raczej z dużą częstotliwością. W jakich sytuacjach pada? Najczęściej wówczas, gdy dla przykładu coś lub ktoś tak wyprowadziło nas z równowagi, że naprawdę nie wiemy co powiedzieć. Nie mamy również przy tej okazji ani siły, ani ochoty się denerwować, machniemy zatem ręką, powiemy, że słów nam szkoda i na tym to się kończy. Czasem takie słowa wypowiadamy i w takich sytuacjach, kiedy jesteśmy czyimś postępowaniem najzwyczajniej w świecie mocno rozczarowani – ktoś zachował się w taki sposób, że nas czymś po prostu uraził, bo był albo nieodpowiedzialny, albo też całkowicie nie spełnił pokładanych w nim nadziei i naszych oczekiwań, bo nie wywiązał się z jakiegoś powierzonego mu zadania głównie przez własną głupotę. Często również słów jest nam szkoda, gdy obserwujemy na ekranie telewizora to, co dzieje się w naszym kraju – wszystkie te afery i polityczne przepychanki to nic dobrego.

Lut
14

Stan cywilny Z określeniem „stan cywilny” spotykamy się najczęściej w różnych urzędach, kiedy musimy wypełniać różnego rodzaju dokumenty i formularze. W moim skromnym przekonaniu, nikogo tak na dobrą sprawę nie powinien interesować nasz stan cywilny, ale przepisy w tym kraju są takie, a nie inne i nasze polskie urzędy nie mogą poniekąd spać spokojnie bez posiadania informacji o naszym stanie cywilnym. Pod tym oficjalnie i pompatycznie brzmiącym określeniem należy rozumieć informację na temat tego, czy jesteśmy z kimś oficjalnie związani, czy nie albo czy już nie. Stan cywilny to stan, kiedy jesteśmy zamężne albo żonaci – to najczęściej kojarzy się z tym stwierdzeniem plus analogiczne niezamężna (panna) i nieżonaty (kawaler). Stan cywilny definiują również przymiotniki rozwiedziona i rozwiedziony – używamy ich w odniesieniu do osób, które postanowieniem sądu zakończyły trwanie w związku małżeńskim. Inne wyrażenia określające stan cywilny to wdowa i wdowiec – osoby, które straciły swoich współmałżonków.

Lut
12

Domokrążca to człowiek, który żywota łatwego i przyjemnego z całą pewnością nie ma. Dlaczego? Bo w zasadzie nikt go nie lubi. Bo nigdzie tak na dobrą sprawę nie jest mile widziany. Na domokrążców mówimy najczęściej akwizytorzy. Są to ludzie, którzy pukają od drzwi do drzwi i usiłują cos nam sprzedać. Czasem są to książki, czasem tandetne podróbki perfum, czasem gacie za jedyne pięć złotych od sztuki, czasem psujący się po dwóch użyciach robot kuchenny, a czasami cudowna poduszka o niezwykłych możliwościach, sprawiająca, że nasze sny od razu staną się wspaniałe, spokojne i bajecznie kolorowe. Akwizytorami są tez ludzie zajmujący się usługami z zakresu ubezpieczeń i różnych funduszy emerytalnych. Na większości urzędów często widzimy kartkę z napisem: „akwizytorom dziękujemy”, często również sami zamykamy im przed nosami drzwi, bo nie mamy ochoty, aby ktoś nam coś wciskał. Zwykle jest to zwykły szajs nie wart pieniędzy, które musielibyśmy w zamian zapłacić. Nie przepadamy za domokrążcami.